Asystent ruszania na wzniesieniu – można go używać podczas egzaminu na prawo jazdy?

 

Czy na egzaminie na prawo jazdy można używać asystenta ruszania na wzniesieniu? Mówimy jak jest. To znaczy jak uważa ministerstwo infrastruktury

Elektronika coraz śmielej zadomawia się we współczesnych samochodach. Nauki jazdy chcąc nadążyć za WORD-ami, zamawiającymi (nie wiedzieć czemu) najnowsze modele samochodów często kupują odrobinę bardziej „wypasione” – dla komfortu pracy instruktorów i wygody swoich klientów. Czy na egzaminach przeprowadzanych na np pojazdach podstawianych przez ośrodki szkolenia można korzystać z takich dobrodziejstw jak asystent ruszania na wzniesieniu?

Swoje stanowisko w tej materii określiło Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa w piśmie skierowanym do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego:

Zgodnie z przepisem rozporządzenia w sprawie egzaminowania:

§ 32. W przypadku gdy osoba egzaminowana:
1) zaproponowała egzaminatorowi przyjęcie korzyści majątkowej lub osobistej w zamian za uzyskanie pozytywnego wyniku egzaminu państwowego lub
2) korzystała z materiałów lub urządzeń stanowiących pomoc w udzieleniu właściwej odpowiedzi na pytania w trakcie części teoretycznej egzaminu lub we właściwym wykonaniu zadań egzaminacyjnych, lub wykonywała te czynności niesamodzielnie

osoba ta uzyskuje negatywny wynik egzaminu państwowego.

Mając powyższe na uwadze pojazd stosowany na egzaminie państwowym na prawo jazdy nie powinien być wyposażony w urządzenia wspomagające wykonanie zadań egzaminacyjnych (w tym czujniki parkowania, kamery urządzenia wspomagające ruszanie pod górę) lub urządzenia te powinny być wyłączone.

Szczególnym przypadkiem jest tu np. system automatycznego parkowania, który wykonuje za osobę egzaminowaną zadania parkowania w ruchu drogowym.

Do czasu kiedy takie urządzenia nie będą obowiązkowym wyposażeniem pojazdu (lub kupienie pojazdu bez tych urządzeń nie będzie możliwe) nie będą one mogły być używane na egzaminie.
Na egzaminie sprawdzamy umiejętność wykonania manewrów przez osobę, a nie przez samochód.

A co, jeśli pojazd który wygrał przetarg w ośrodku ruchu drogowego wyposażony jest w asystenta ruszania na wzniesieniu, który jak wiadomo obowiązkowym jego wyposażeniem nie jest, a jednocześnie nie da się go wyłączyć?

Wygląda na to, że urzędnicze rozumowanie nie nadąża za techniką motoryzacyjną, albo egzaminy między innymi w Lublinie i Gdańsku są nieważne, odkąd przeprowadzane one są na kultowych pożal się Boże i20.

Czytaj też