Biedronka walczy z kierowcami. 150 zł kary nawet jeśli okażesz paragon

 

Sieć wprowadza opłaty za parkowanie na niektórych swoich parkingach. W teorii parkowanie tam ma być darmowe – dla tych, którzy przed zaparkowaniem pobiorą odpowiedni bilet, a po zakupach okażą paragon – praktyka pokazuje jednak, że mechanizm nie jest doskonały. Część kierowców donosi, że… za skorzystanie z biedronkowego parkingu zostali ukarani.

Część kierowców parkujących pod Biedronką i nie robiących w niej zakupów zwyczajnie nadużywa tych parkingów i to właśnie ich właściciel sieci wziął sobie na cel. Ci, którzy robią tam zakupy parking mają mieć za darmo. Nie zawsze tak jest, o czym niedawno doniósł Bezprawnik.

Biedronka nas wszystkich… wykiwała?

W teorii działa to tak: Wjeżdżasz na parking, pobierasz bilet, masz 90 minut na zrobienie zakupów. Kupić coś musisz, bowiem aby być zwolnionym z opłaty parkingowej musisz okazać paragon.

Ach… Zapomnieliśmy o bardzo ważnej kwestii – bilet parkingowy musisz zostawić w widocznym miejscu, w przeciwnym wypadku możesz zwyczajnie zostać ukarany/a „opłatą dodatkową”, a okazany paragon nie zwalnia od uchylenia się przed sprawiedliwością wymierzaną przez służby porządkowe.

Biedronkowe służby działają bardzo sprawnie

Dojście od samochodu do parkomatu z którego chcesz pobrać bilet zajmuje kilka chwil. Ten krótki czas wystarcza kontrolerom na… wlepienie kary. Kierowcy donoszą, o karaniu „opłatą dodatkową” nawet tych, którzy na oczach kontrolerów zajechali na parking, wysiedli z samochodu i udali się bezpośrednio do parkomatu celem pobrania bileciku.

Biedronka umywa ręce

Jak podaje Bezprawnik, Biedronka nie bierze odpowiedzialności za działania personelu parkingowego odsyłając do firmy zarządzającej parkingiem, a jej przedstawiciele odwołują się do postanowień regulaminu w świetle którego klient musi udać się niezwłocznie po bilet parkingowy i umieścić go w widocznym miejscu. Brak biletu parkingowego wiąże się z koniecznością wniesienia wspomnianej wcześniej opłaty dodatkowej

Czytaj też