Część szkół nauki jazdy może nie przeżyć epidemii koronawirusa

 

Epidemia koronawirusa zaczyna nas wszystkich poważnie dotykać. Uświadomienie tego stanu rzeczy miało miejsce dopiero w chwili, gdy moja myszka odmówiła dalszej współpracy, zaś z zakupem nowej może być pewien problem. I w moim przypadku chociaż poszło jedynie o myszkę, to mamy sytuację dość szczególną. A to dopiero początek problemów.

Czy wyobrażacie sobie, że Wasza ulubiona pizzeria nie działa? Albo pub? Albo, że szkoła językowa Waszego dziecka splajtowała, a szewc nie wszyje nowego zamka do Twojej torebki ani nie naprawi butów? Koronawirus zmienił nawet podejście do porno.

Ekonomista banku Credit Agricole ocenia, że:

Dalszy rozwój wydarzeń w kontekście przebiegu epidemii koronawirusa jest trudny do przewidzenia, a próba oszacowania jego wpływu na warunki gospodarcze obarczona jest dużą niepewnością.

Przedstawiony scenariusz powzięto zakładając, że będziemy mieli do czynienia z dalszym szybkim wzrostem ilości chorych, a epidemia wygaśnie na przełomie II i III kwartału 2020 roku.

Ekonomiści Credit Agricole obniżyli też prognozę wzrostu polskiego PKB w 2020 r. do 1,2 % (z zakładanego 2,7%). Przewidują też, że zakładane 2,7% osiągniemy dopiero w 2021 roku (zamiast 3,3%).

To nie są jedynie liczby

Linie lotnicze SAS zapowiedziały zwolnienie 10 tysięcy swoich pracowników i choć ta wiadomość wydaje się Ciebie nie dotyczyć, to już dziś wielu instruktorów nauki jazdy zostało na lodzie, a część z nich szuka już nowej/innej pracy. Szkoły nauki jazdy o kiepskiej kondycji finansowej (a która z nich w pierwszym kwartale jest w dobrej kondycji?), zmuszone są do zawieszenia działalności co w niektórych sytuacjach może zakończyć się ich zamknięciem.

A rachunki trzeba płacić…

Placówki oświatowe najprawdopodobniej pozostaną nieczynne przez co najmniej miesiąc, a więc przypuszczalnie ośrodki nauki jazdy także. Chociaż to może nie mieścić się w głowie tym, którzy żartowali sobie z prognozy dotyczącej zawieszania szkolenia w naukach jazdy, czy zamykania ośrodków ruchu drogowego zanim epidemia w Polsce zaczęła się rozkręcać.

Jeszcze kilka dni temu przedstawiciel WHO, Mike Ryan stwierdził, że „bardzo niedługo” inne państwa będą w takiej sytuacji jak Iran i Włochy. Dziś cała Francja objęta jest kwarantanną, a wychodzenie z domu możliwe jest wyłącznie z pisemnym uzasadnieniem i to tylko w celu wyższej konieczności( np zrobienia zakupów, dojazdu do pracy lub lekarza).

Część osób nie będzie stać na prawo jazdy

Liczyć się trzeba z dalszym rozszerzaniem środków ostrożności oraz z ograniczeniem w przemieszczaniu się włącznie. Pandemia z całą pewnością wpłynie na wzrost stopy bezrobocia i utratę części (lub całości) dochodu gospodarstw domowych, a zdobycie prawa jazdy zostanie przesunięte do bliżej nieokreślonej przyszłości. 

Zachorowań na COVID-19 jest więcej, niż podają oficjalne statystyki. Dlaczego?

Koronawirus zmieni wiele – zmieni też naukę jazdy

Ośrodki szkolenia kierowców, które organizowały kursy nauki jazdy na zasadach piramidy finansowej, do niedawna jeszcze kroczyły po kruchym lodzie. Dziś ten lód zaczął niepokojąco trzeszczeć.

Rozsądni właściciele szkół nauki jazdy straty będą musieli jakoś nadrobić, a to związane będzie z podwyżkami cen kursów nauki jazdy. Epidemia może to być również kolejny powód do podniesienia cen egzaminów na prawo jazdy. O możliwości zwiększenia cen egzaminów pisaliśmy jeszcze w grudniu ubiegłego roku.

Jedno jest niemal pewne: gdy wszystkie ręce zostaną dobrze umyte, a pandemia koronawirusa przygaśnie – kurs nauki jazdy zacznie kosztować tyle, ile jest naprawdę wart.

Czytaj też