E-kursy dla wybranych

 

Z pomocą e-kursów mogą dziś szkolić jedynie ośrodki, które mają oddzielne biuro, projektory multimedialne oraz stanowiska komputerowe. Co ciekawe te ostatnie powinny być – w świetle rozporządzenia – wykorzystywane właśnie do realizowania szkolenia drogą nauczania zdalnego – w OSK. Absurd? Owszem.

Karykaturalne e-szkolenie w OSK

Dziś zatem kursanci mogą korzystać z metod nauczania zdalnego, ale pod warunkiem, że:

a) wybiorą tzw super osk;

b) przyjdą do tego “super osk” tylko po to, aby przerobić partię e-kursu. 

 

Oczywiście kursanci mogą wybrać formę kursu bez wykładów w ogóle, jednak w tym przypadku nie istnieją żadne wytyczne co do tego, w jaki sposób takie samodzielne przygotowywanie się ma być realizowane. Najczęściej taki kurs bez wykładów ogranicza się do klepania testów na prawo jazdy. Co gorsza kursanci często samodzielnie wybierają platformy edukacyjne (czytaj: testy na prawo jazdy) opracowywane przez podmioty mające z nauką jazdy tyle wspólnego, co instruktorzy nauki jazdy z neurochirurgią. A to złe. I bardzo niebezpieczne. 

 

Epidemia koronawirusa pokazała ogromną niemoc w zakresie prowadzenia zajęć na odległość. W odniesieniu do szkół wprowadzono obowiązek prowadzenia zajęć z wykorzystaniem metod i technik szkolenia na odległość. Nauczycielom wskazano platformę edukacyjną, ale już planowanie i zorganizowanie zajęć, wybór narzędzi online, przygotowanie instrukcji korzystania z nich i dostosowanie pod nie programów lekcyjnych pozostawiono dyrektorom. 

Dwa sposoby zrobienia kursu nauki jazdy. Który wybrać?

Co więcej do prowadzenia e-lekcji nie jest przygotowany nikt – ani nauczyciele, ani uczniowie, ani rodzice. W branży nauki jazdy jest jeszcze gorzej. W 2019 roku uprawnienia po raz pierwszy zdobyło 370 tyś.kierowców. To w skali całego kraju na pozór niewiele, ale z branżą związanych jest więcej osób, które dziś pozostały bez pracy, albo ich środki na przeżycie zostały poważnie uszczuplone.

Kurs bez wykładów? OSK nie mają w tym żadnego interesu 

Przepisy wprawdzie pozwalają na samodzielne przygotowywanie się do egzaminu teoretycznego, ale szkoły nauki jazdy nie mają żadnego interesu w proponowaniu tej formy nauki teorii. Nikt przecież nie jest w stanie zagwarantować, że osoba, która zaliczy teoretyczny egzamin państwowy w WORD, powróci do wybranego pierwotnie OSK celem kontynuowania szkolenia praktycznego (i szkolenia z pierwszej pomocy). Kursanta nie można dziś związać z OSK poprzez numer PKK, bo ten potrzeby jest przecież w WORD. Sprawę rozwiązałoby podpisanie z klientem odpowiedniej umowy jeszcze przed wysłaniem go na egzamin i obligującej go do kontynuowania szkolenia w wybranym wcześniej OSK. To jednak wątpliwe rozwiązanie. I na pewno nie systemowe. System szkolenia kandydatów na kierowców powinien dawać możliwość prowadzenia e-kursów wszystkim szkołom nauki jazdy, a nie tylko tym “super”.

Szkolenie na odległość w nauce jazdy

Dziś e-kursy, nie wiedzieć czemu, mogą być realizowane w tzw super OSK. Byłoby super, gdyby wg. ustawy o kierujących pojazdami, wykłady były:

“przeprowadzone w formie nauczania na odległość z wykorzystaniem technik komputerowych i Internetu pod nadzorem ośrodka szkolenia kierowców”,

 w każdym ośrodku szkolenia. 

Nikt nie mówi o tu o zupełnej rezygnacji z wykładów. Części tematów przewidzianych do zrealizowania w ramach szkolenia teoretycznego nie da się zastąpić e-kursem, ale główny ciężar części teoretycznej z powodzeniem można przesunąć na e-kurs. 

 

Szkolenie tą drogą powinno dawać ośrodkom możliwość:

  • przejęcia numeru PKK osoby szkolonej na odległość,
  • podpisania umowy,
  • przekazania materiałów do szkolenia (podręczniki, testy) wraz ze wskazaniem właściwej platformy edukacyjnej,
  • uzyskanie jakiejś gwarancji, że kursant zechce kontynuować szkolenie praktyczne w wybranym wcześniej OSK.

Jeśli zatem, kursanci szkół nauki jazdy mają możliwość wyboru pomiędzy sposobami przygotowywania się do egzaminu teoretycznego to i same szkoły nauki jazdy powinny mieć możliwość wyboru sposobu realizowania tej części kursu. Takie rozwiązanie pozwoliłoby tonącym szkołom nauki jazdy złapać odrobinę oddechu dziś i wniosłoby sposób szkolenia kandydatów na kierowców jutro.

Czytaj też