Już wiem. Prawa jazdy powinni dawać w chipsach

 

Zasady szkolenia egzaminowania stale się zmieniają. Raz na jakiś czas pojawiają się nowe pomysły usprawnienia i/lub poprawienia systemu. Ale ten system jest jak Windows: trzeba się pogodzić z jego ułomnościami.

Poniżej kilka pomysłów na poprawę jakości szkolenia, jakie pojawiły się na przestrzeni ostatniego czasu:

Likwidacja WORD

Ośrodki egzaminowania powinny zostać zlikwidowane. Te instytucje maksymalizują własne przychody poprzez zwiększanie liczby osób niezdających egzaminy. Potwierdza to niedopuszczalną w edukacji sytuację, kiedy wynik egzaminu nie zależy od wiedzy i umiejętności osoby egzaminowanej, lecz od stanu i kondycji finansowej WORD-ów.

Te gniazda szerszeni mają w Polsce mają monopol na egzaminowania i ta działalność stanowi 88 procent ich dochodu. Czytaj więcej tutaj.

W Brzdżąchowie powstał nowy WORD

Egzamin na placu zaliczany tylko raz

Ta koncepcja mów, że zadania egzaminacyjne na placu manewrowym WORD nie powinny być powtarzane przy kolejnym podejściu do egzaminu – podobnie jak z testami na prawo jazdy. Ich zaliczenie wystarczy tylko raz, nie ma konieczności zdawania egzaminu teoretycznego każdorazowo po oblanym egzaminie praktycznym. Jeśli zatem osoba egzaminowana nie zaliczy części praktycznej egzaminu w ruchu miejskim – a dopuszczenie do jazdy miejskiej wymaga przecież zaliczenia zadań egzaminacyjnych na placu WORD – kolejne podejście do egzaminu odbywać się jedynie w ruchu miejskim. O pomyśle czytaj więcej tutaj.

Słuszna zmiana. Spora część kursantów potrafi bowiem jechać jedynie do przodu, więc oblewają plac.

Rezygnacja z jazdy pasem ruchu

Swego czasu, podczas spotkania przedstawicieli organizacji zrzeszających instruktorów i ośrodki szkolenia, z kierownictwem Departamentu Transportu Drogowego które odbyło się w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa padł pomysł rezygnacji z części zadań egzaminacyjnych realizowanych na placu manewrowym. Dokładnie chodziło o zadanie egzaminacyjne „jazda pasem ruchu do przodu i do tyłu”. Pozostała część zadań egzaminacyjnych, a więc „sprawdzenie stanu technicznego podstawowych elementów pojazdu odpowiedzialnych bezpośrednio za bezpieczeństwo jazdy” oraz „ruszanie z miejsca do przodu na wzniesieniu” nadal wykonywana miałaby być realizowane na placu manewrowym ośrodka. Co ciekawe ministerstwo nie powiedziało „NIE!” Czytaj więcej tutaj.

Przeniesienie egzaminów teoretycznych do starostw

Scenariusz zakładający rozpatrywany przez rząd zakładający zdawanie egzaminu teoretycznego nie w jednym z 49 WORD, ale w dowolnie wybranym starostwie był rozpatrywany. Prawo jazdy miało być bliżej ludzi . Starostw jest w Polsce niemal 400 czyli niemal dziesięciokrotnie więcej niż ośrodków egzaminowania. Te ostatnie  miałyby zająć się wyłącznie prowadzeniem egzaminów praktycznych.

Oficjalnie Ministerstwo zaprzeczyło tym doniesieniom ustami Rzecznika Piotr Popa: W ministerstwie nie są obecnie prowadzone prace nad przeniesieniem miejsca egzaminowania, jednak informatorzy Gazety Prawnej dowiedzieli się, że taka możliwość przeprowadzania egzaminów teoretycznych na prawo jazdy była rozważana. Czytaj: Druga poprawka do rewolucji, czyli zmiany w egzaminach teoretycznych?

Obowiązkowy egzamin z teorii dla wszystkich

To już nie rewolucja. To nonkonformizm. Pomysłem pochwalił się lubelski egzaminator Dariusz Chyćko, a prywatnie były kursant jednej z lubelskich szkół nauki jazdy, której właściciel omal nie spłonął ze wstydu:

Przykro mi to pisać…uczyłem Dariusza Chycko jeździć na autobusie…. mimo iż jestem od wielu lat instruktorem to wstyd mi za niego. Głupszego pomysłu nie słyszałem….to może i maturę będziemy zdawać co roku?

Dariusz Chyćko gorąco kibicuje pomysłowi przeprowadzania egzaminów teoretycznych:

Egzamin z teorii nie może być zdawany tylko raz i dożywotnio. Przepisy zbyt często się zmieniają, a przyszli kierowcy nie mają chęci czy czasu albo zapominają o tym, że trzeba na bieżąco śledzić zmiany tych przepisów. Od tego może zależeć ich życie.

Nie będziemy się rozpisywać na temat tego pomysłu, bowiem ministerstwo szybciutko zdementowało te rewelacje jednocześnie częściowo je potwierdzając: Ministerstwo nie pracowało nad takim pomysłem – a powstał on w zespole doradczym pana Dariusza – jednocześnie zespół doradczy ma wypracować takie propozycje zmian w przepisach, które poprawią jakość szkolenia kandydatów na kierowców oraz zwiększą transparentność procedur egzaminacyjnych, co w konsekwencji doprowadzi do zwiększenia bezpieczeństwa na drogach oraz poprawy zdawalności egzaminów na prawo jazdy

Oblany egzamin? Wracasz na kurs

To z kolei pomysł dyrektora Toruńskiego WORD.

Skoro zdawalność egzaminów, zwłaszcza praktycznych, na najpopularniejszą kategorię prawa jazdy B od lat jest niska, to należy zmotywować do pracy nie tylko kursantów, ale także instruktorów, zatrudnionych w szkołach nauki jazdy i podmioty odpowiedzialne za nadzór nad procesem szkolenia kierowców

…powiedział Polsatowi Marek Staszczyk Dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Toruniu ujawniając jednocześnie swój sekretny plan na poprawę zdawalności:

  1. Kursant musi zdać za pierwszym razem
  2. Za pierwszą drugą poprawkę egzaminu zapłaci OSK,  który wyszkolił kursanta
  3. Za trzecią poprawkę zapłaci starostwo powiatowe, a więc organ, nadzorujący szkoły nauki jazdy
  4. Za czwartą poprawkę zapłaci wojewoda, czyli przedstawiciel administracji rządowej
  5. Jeśli kursant nie zda za 5. razem to musi wrócić do OSK na powtórne szkolenie. Kurs miałby się odbyć na koszt nauki jazdy

Czytaj: Oblany egzamin na prawko? Nie zapłacisz za 2 poprawkę, ani za 3. Za 4. też nie

Cały pakiet zmian

Jeśli nie można czegoś zrobić w określonych ramach, to trzeba wyjść poza te ramy zupełnie. To już nie rewolucja. To rewelacja. Tutaj ujawniliśmy cały pakiet zmian w szkoleniu i egzaminowaniu, a więc:

  • obowiązkowe uczestnictwo instruktora na egzaminie. Niestety nic nie wiemy o tym, czy pomysł dotyczący zwracania części kosztów egzaminu poprawkowego kursanta został utrzymany
  • możliwość szkolenia osób z uprawnieniami – OSK. Dziś takie osoby mogą szkolić się jedynie w ODTJ
  • wprowadzenie „kursu rozszerzonego” w OSK, czyli odbywanie jazd z osobą towarzyszącą, pod nadzorem OSK,
  • możliwość ustalania stawek minimalnych za godzinę szkolenia – drogą rozporządzenia
  • zlikwidowanie tzw „Super OSK”
  • powołanie Biura do spraw Szkolenia i Egzaminowania działającego przy… wojewodzie. Marszałkowie straciliby swoje dzisiejsze kompetencje
  • przywrócenie minimalnego poziomu wykształcenia dla instruktorów (średnie) i egzaminatorów (wyższe)
  • plac i przynajmniej jeden pojazd dla danej kategorii uprawnień użytkowany wyłącznie przez OSK (koniec dzierżawą placu i leasingiem aut?)

Więcej o pomyśle: Koniec z bezterminową teorią: Zmiany w szkoleniu i egzaminowaniu. I pomyśleć, że kilka miesięcy wcześniej zrobiliśmy sobie taki żart prima aprillisowy.

Kurs w nauce jazdy to za mało, czyli dodatkowe szkolenie przed egzaminem

Jak wiadomo wprowadzenie okresu próbnego i związanego z tym obowiązku dodatkowych szkoleń dla młodych kierowców zostało przesunięte, ale jak podaje Gazeta Prawna, Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa rozważa możliwość skierowania kandydatów na kierowców na dodatkowe kursy. Takie szkolenie miałoby odbyć się po ukończeniu kursu nauki jazdy, ale jeszcze przed egzaminem państwowym na prawo jazdy.

Poczytaj Zmiany kursach na prawo jazdy: Będzie dodatkowy kurs przed egzaminem w WORD?

Czytaj też