Na czym polega kurs nauki jazdy?

 

Na wszelkich forach poświęconych zdobywaniu prawka, każdy z kursantów liczy, że na pierwszej godzinę będzie jeździł tylko po placu, tymczasem już na pierwszej jeździe ląduje na mieście.

Założeniem kursu jest przygotowanie kursanta do samodzielnej jazdy. W praktyce skupia się on na:

  • nauce poprawnego przejazdu przez łuk: w tył, dopóki pierwszy pachołek nie pojawi się w lusterku, ½ obrotu kierownicą przez sekundę, ¼ obrotu, trzymamy, aż ostatni pachołek pojawi się między środkiem tylnej szyby, a lewym bokiem samochodu oraz inne fascynujące doświadczenia drogowe.
  • poznaniu wszelkich pułapek egzaminacyjnych typu:
    • podchwytliwe ronda;
    • niewidoczne znaki;
    • starte linie;
    • znaki, które kiedyś były, ale ktoś zerwał.

Kursant (kursantka) może trafić na następujące gatunki instruktorów:

  • Śpioch – układa się w fotelu i poprzez półprzymknięte oczy obserwuje otoczenie, dbając tylko o to, by jazda doszła bezpiecznie do końca.
  • Podrywacz – zagląda kursantkom za dekolt i czule do nich zagaduje. Jeśli jeździ z kursantem, co rusz rzuca uwagami na temat mijanych kobiet.
  • Awanturnik – na każdy błąd kursanta reaguje gniewem przechodzącym w awanturę. Nigdy nie tłumaczy, na czym polegał błąd, ani jak go unikać.
  • Załatwiacz – spóźnia się na jazdę i kończy ją wcześniej. W ramach jazdy prosi, żeby go podwieźć do domu, zabrać dziecko do przedszkola, na chwilę do banku…
  • Maruda – jedynym, co dobrze mu wychodzi to narzekanie na to, że kiedyś ludzie jeździli lepiej, a z kursanta tak naprawdę nic nie będzie.
  • Wyciszony – włącza radio i ogranicza się do wydawania komend. Nie rozmawia, nie komentuje, nie ocenia, nie poprawia, nie tłumaczy. Tak naprawdę mogłoby go wcale nie być.

Oczywiście występują również gatunki mieszane, które są mieszankami wybuchowymi. 🙂

Źródło: Nonsenspedia

 

Czytaj też