Najgorsze dopiero przed nami. Trzeba liczyć się z drugą falą epidemii

 

Część szkół nauki jazdy może nie przeżyć epidemii koronawirusa. Te które przetrwają muszą się liczyć ze spadkiem ilości klientów, bo Zdobycie prawa jazdy zostanie przesunięte do bliżej nieokreślonej przyszłości.

„Rzeczpospolita” dotarła do szacunków Krajowej Izby Gospodarczej, w których przewiduje się, że wskutek epidemii koronawirusa pracę straci 500 tyś osób i to w optymistycznym wariancie. 

Pesymistyczny wariant przewiduje utratę pracy nawet przez dwa miliony Polaków. Pracę może też stracić też 30% pracowników tymczasowych, a jeśli wierzyć Konfederacji Lewiatan, której przewidywania podaje TVN24, redukcję zatrudnienia przewiduje aż 69% firm.

Rząd w związku z epidemią koronawirusa może przejąć nasze samochody

Trudno jednoznacznie określić skalę wpływu epidemii koronawirusa  na polską gospodarkę, ale ekonomiści Credit Agricole już w pierwszej połowie marca obniżyli prognozę wzrostu polskiego PKB w 2020 r. do 1,2 % (z zakładanego 2,7%). Przewidują też, że zakładane 2,7% osiągniemy dopiero w 2021 roku (zamiast 3,3%). Przedstawiony przez nich scenariusz powzięto zakładając, że będziemy mieli do czynienia z dalszym szybkim wzrostem ilości chorych, a epidemia wygaśnie na przełomie II i III kwartału 2020 roku.

Część szkół nauki jazdy może nie przeżyć epidemii koronawirusa

Ekonomista banku Credit Agricole ocenił, że:

Dalszy rozwój wydarzeń w kontekście przebiegu epidemii koronawirusa jest trudny do przewidzenia, a próba oszacowania jego wpływu na warunki gospodarcze obarczona jest dużą niepewnością.

Druga fala 

Zmniejszenie liczby zarażonych koronawirusem wcale nie musi oznaczać, że epidemia minęła. W Korei Południowej, Chinach, Singapurze po spadku liczby zarażeń odnotowuje się ponowny ich wzrost. Druga fala za epidemii spodziewana jest w USA zimą. Dyrektor departamentu badań nad chorobami zakaźnymi powiedział:

SARS pojawił się i szybko zniknął. W przypadku koronowirusa nie możemy na to liczyć. Nawet jeśli epidemia zacznie słabnąć musimy być przygotowani na następną zimę, gdy problem może wrócić.

Czytaj też