Nielegalne przetargi w WORD-ach. Ośrodki nie będą miały czym egzaminować

 

Jest afera. Okazuje się, że ośrodki ruchu drogowego organizowały przetargi na samochody nieprawidłowo, w związku z czym postępowania przetargowe wygrywali dealerzy aut, które na egzamin nie powinny być podstawiane. Mało tego! Zdobyte dzięki nim (to znaczy dzięki tym pojazdom) uprawnienia są nielegalne i należałoby je cofnąć.

Sprawa dotyczy tysięcy kursantów i milionów złotych, miesięcznie bowiem uprawnienia do kierowania zdobywa ok 35 tyś młodych kierowców, a koszt jednego pojazdu egzaminacyjnego to lekko licząc 50 tyś zł.

Ktoś w końcu zauważył, że mamy XXI wiek, co w motoryzacji przekłada się na, bo ja wiem…? Na przykład na wykorzystywanie hamulców tarczowych, systemu ABS, ASR. Każdy z pojazdów posiada na swoim wyposażeniu komputer pokładowy, a niektóre z nich seryjnie doposażane są w systemy wspomagania ruszania na wzniesieniu. No i właśnie tu zaczyna się problem WORD-ów i ich dyrektorów, bowiem zgodnie z rozporządzeniem w sprawie egzaminowania osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami, szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez egzaminatorów oraz wzorów dokumentów stosowanych w tych sprawach:

W przypadku gdy osoba egzaminowana korzystała z materiałów lub urządzeń stanowiących pomoc w udzieleniu właściwej odpowiedzi na pytania w trakcie części teoretycznej egzaminu lub we właściwym wykonaniu zadań egzaminacyjnych, lub wykonywała te czynności niesamodzielnie  -osoba ta uzyskuje negatywny wynik egzaminu państwowego.

Swoje stanowisko w tej materii określiło Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa w piśmie skierowanym do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego:

Mając powyższe na uwadze pojazd stosowany na egzaminie państwowym na prawo jazdy nie powinien być wyposażony w urządzenia wspomagające wykonanie zadań egzaminacyjnych (w tym czujniki parkowania, kamery urządzenia wspomagające ruszanie pod górę) lub urządzenia te powinny być wyłączone.

Szczególnym przypadkiem jest tu np. system automatycznego parkowania, który wykonuje za osobę egzaminowaną zadania parkowania w ruchu drogowym.

Do czasu kiedy takie urządzenia nie będą obowiązkowym wyposażeniem pojazdu (lub kupienie pojazdu bez tych urządzeń nie będzie możliwe) nie będą one mogły być używane na egzaminie.

Wniosek? Nawet trzy

  1. Osoby egzaminowane zdobyły uprawnienia do kierowania nielegalnie korzystając z urządzeń wspomagających wykonanie zadania egzaminacyjnego „ruszanie z miejsca do przodu na wzniesieniu”. To niemal dokładnie taka sama sytuacja, jak ta, która wydarzyła się w WORD Łódź, gdzie kobiecie odebrano zdobyte uprawnienia tylko dlatego, że jej egzamin trwał za krótko. A dokładniej – o jedną minutę za krótko.
  2. Przetargi organizowane przez ośrodki ruchu drogowego zawierały wadliwe specyfikacje, bowiem nie zawarto w nich klauzuli wykluczającej z postępowania przetargowego te pojazdy, które fabrycznie wyposażane są np w asystenta ruszania na wzniesieniu.
  3. Ośrodki ruchu drogowego sadzają przyszłych kierowców do samochodów, które nie powinny być wykorzystywane w egzaminowaniu, naruszając kluczowe przepisy rozporządzenia w sprawie egzaminowania osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami, szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez egzaminatorów oraz wzorów dokumentów stosowanych w tych sprawach, a dokładnie § 32 pkt 2 tego rozporządzenia (do pobrania pod artykułem).

Przetarg w WORD to jak otwarcie pudełka czekoladek – nigdy nie wiesz na co trafisz

Tak tak… Ja wiem jak to wygląda

Ale takie mamy prawo. Więc albo stosujemy go wybiórczo (kobiecie w Łodzi odbieramy zdobyte prawo jazdy bo egzamin trwał minutę za krótko), albo odbieramy je wszystkim tym, którzy egzamin zdali z wykorzystaniem pojazdu ułatwiającego wykonanie niektórych zadań egzaminacyjnych, a „wadliwe” postępowania przetargowe unieważniamy i organizujemy nowe.

Jest jeszcze jedno rozwiązanie. Zmienić prawo.

Prace nad nowym rozporządzeniem w sprawie egzaminowania podobno już trwają a ministerstwo infrastruktury, jak podaje Rzeczpospolita rozważa dopuszczenie do użytkowania podczas części praktycznej egzaminu państwowego pojazdów wyposażonych w niektóre systemy wspomagające jazdę, w szczególności w czujniki parkowania. Może przy okazji pomylą się i pozwolą na wykorzystywanie kamer cofania?

Dyskusja o umożliwieniu dopuszczenia do części praktycznej egzaminu nowoczesnych pojazdów podobno w resorcie trwa, a ośrodki egzaminowania wciąż wybierają sobie najnowsze modele samochodów, często takie, które jeszcze nie są produkowane w chwili otwierania kopert przetargowych – taką historię przechodził już Zamość, Chełm a całkiem niedawno Lublin.

Używajcie asystentów ruszania pod górę. Ale tylko trochę

Póki co ministerstwo infrastruktury twierdzi, że możliwość wykorzystania systemów wspomagających jazdę podczas części praktycznej egzaminu państwowego należy wprowadzać z dużą ostrożnością.

Anglicy już dziś są egzaminowani z umiejętności korzystania z nawigacji GPS, która dostępna jest w każdym dzisiejszym telefonie.

Asystentów myślenia póki co nie wymyślił jeszcze nikt. Nie ma ich jeszcze nawet na Aliexpress. Ale to pewnie kwestia czasu.

Czytaj też