Niezwolnienie hamulca ręcznego przy ruszaniu na wzniesieniu nie jest przyczyną oblania egzaminu

 

Ileż to osób oblało egzamin na prawo jazdy nie zwalniając do końca hamulca ręcznego podczas ruszania na wzniesieniu w tracie egzaminu państwowego na placu. Sąd uznał jednak, że taki błąd to nie błąd, a egzaminator nie może za to oblać egzaminu – bo zadanie polega na czymś zupełnie innym niż jest to powszechnie przyjęte.

Oblała, bo nie wyłączyła do końca ręcznego

Częsty błąd egzaminacyjny skutkujący powtórzeniem wykonania zadania egzaminacyjnego ruszanie „ruszanie z miejsca do przodu na wzniesieniu. Wystarczy podczas wyłączania ręcznego zbyt wcześnie puścić przycisk odbezpieczający jego dźwignię, a ruszasz ze świecącą się lampką ostrzegawczą, choć faktycznie hamulec ręczny już nie działa.

W przedmiotowym egzaminie właśnie doszło do takiej sytuacji i to dwukrotnie więc egzaminator uznał, że osoba egzaminowana dwukrotnie nieprawidłowa wykonała zadanie egzaminacyjne polegające na ruszaniu z miejsca do przodu na wzniesieniu z uwagi na „brak wyłączenia hamulca awaryjnego”.

Marszałek województwa unieważnia egzamin

Marszałek uznał, że egzaminator racji nie ma słusznie zauważając, że osoba egzaminowana:

  • dwukrotnie zatrzymała pojazd na wniesieniu w miejscu wskazanym przez egzaminatora
  • wykonała zadanie ruszając płynnie do przodu wykonując czynności związane ze zwolnieniem hamulca postojowego.
  • w reakcji na sygnał ostrzegawczy zwolniła dźwignię hamulca do końca.

Egzaminowana w trakcie wykonywania zadania egzaminacyjnego, w obydwu podejściach:

  • nie dopuściła do cofnięcia się pojazdu ze wzniesienia,
  • nie dopuściła do unieruchomienia silnika,
  • podjęła czynności związane ze zwolnieniem hamulca postojowego

…czym zadośćuczyniła obwiązującym w tym zadaniu kryteriom oceny określonym w rozporządzeniu Ministra Infrastruktury i Budownictwa w sprawie egzaminowania osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami, szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez egzaminatorów oraz wzorów dokumentów stosowanych w tych sprawach (do pobrania pod artykułem).

Egzaminator i Marszałek inaczej rozumieją przepis:

osoba egzaminowana w trakcie wykonywania tego manewru po zatrzymaniu pojazdu na wzniesieniu zaciąga /uruchamia hamulec postojowy a następnie rusza do przodu zwalniając go.

I prawdę mówiąc Marszałek ma rację! Zwróćcie uwagę, że egzaminowana mimo ruszenia na wzniesieniu z zapaloną lampką sygnalizacyjną prawidłowo zareagowała na zaistniałą sytuację poprawiając wyłączenie ręcznego.

Egzaminator uznał, iż z uwagi na „brak wyłączenia hamulca awaryjnego”, czego potwierdzeniem był sygnał ostrzegawczy na desce rozdzielczej informujący o nie zwolnionej dźwigni hamulca zadanie należy powtórzyć, a w przypadku powtórzenia błędu podczas wykonywania tego zadania – wystawić egzaminowanej wynik negatywny.

WSA: Egzaminator nie ma racji!

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oraz Samorządowe Kolegium Odwoławcze przychyliły się do zdania Marszałka.

Egzaminator może asekurować osobę egzaminowaną poprzez złapanie za kierownicę

Nigdzie nie jest napisane, że ręczny trzeba zwolnić do końca

A teraz usiądźcie…

Wspomniane wyżej organy uznały, że z brzmienia przepisu „(…) rusza do przodu zwalniając go (…)” nie można wywieść, iż ruszyć należy jedynie po całkowitym zwolnieniu hamulca. Sic!

Zauważono ponadto, że sformułowanie „zwalniając” oznacza czynność ciągłą (czasownik przechodni niedokonany) w odróżnieniu od sformułowania „zwolnić” (czasownik przechodni dokonany) .

Sąd wyjaśnił iż:

wbrew argumentacji egzaminatora, nie jest tak, że prawodawca wskazał bezsprzecznie w rozporządzeniu, iż osoba egzaminowana rusza do przodu po zwolnieniu hamulca postojowego – nie ma zatem możliwości zwolnienia hamulca w części, czy też odbycia jazdy z zaciągniętym hamulcem i jego zwolnienia dopiero po zakończeniu manewru. – Oczywistym jest bowiem, że nagłe i całkowite zwolnienie hamulca w pojeździe stojącym na wzniesieniu, niesie za sobą ryzyko stoczenia się tego pojazdu w dół co oczywiście powodowałoby zagrożenie oraz prowadziłoby do wykonania manewru niezgodnie z kryteriami jego poprawności. Poprawne wykonanie zadania polega więc na „zwalnianiu” hamulca podczas ruszania, nie zaś „zwolnieniu” go i dopiero ruszeniu.

Sąd: egzaminowana wykonała manewr prawidłowo

Sąd wskazał, że osoba egzaminowana zwalniając stopniowo hamulec (co oczywiście przez pewien czas powodować musiało emitowanie sygnału świetlnego i dźwiękowego), obrała prawidłową taktykę jazdy nie odblokowując w całości hamulców i uniemożliwiając pojazdowi stoczenie się ze wzniesienia. W dalszej kolejności, natychmiast po ruszeniu z miejsca, reagując na sygnał i kontrolkę hamulca, dokonywała opuszczenia jego dźwigni.

Zdaniem sądu przejechanie bardzo krótkiego dystansu ze zwalnianą dźwignią hamulca, nie narusza kryterium poprawności wykonania zadania, zwłaszcza, że do zwolnienia dźwigni doszło przed zatrzymaniem pojazdu na wzniesieniu.

Osoba egzaminowana ma prawo do błędu

W uzasadnieniu sąd zaznaczył, że

nie budzi żadnych wątpliwości to, że osoba przystępująca do egzaminu na prawo jazdy jest dopiero „kandydatem na kierowcę”, pozbawionym doświadczenia i umiejętności pozwalających wprawnemu i doświadczonemu kierowcy zareagować intuicyjnie na trudną sytuację drogową. Takie umiejętności nabywa się bowiem w miarę przejechanych samodzielnie kilometrów. Brak takiego doświadczenia i kwalifikowanych umiejętności nie uniemożliwia jednak zdania egzaminu na prawo jazdy.

VII SA/Wa 1801/18 – Wyrok WSA w Warszawie z 2019-03-13

Czytaj też