NIK: egzamin na prawo jazdy zdaje zaledwie co trzeci kursant

 

Najwyższa Izba Kontroli przyjrzała się systemowi nadawania uprawnień do kierowania. Wnioski? Wprowadzone ostatnio zmiany w szkoleniu i egzaminowaniu kandydatów na kierowców nie wpłynęły na razie znacząco na poprawę bezpieczeństwa na drogach.

Rygor egzaminacyjny nie wpływa na poprawę bezpieczeństwa. Egzamin zdaje co trzeci kursant, a polscy kierowcy są w unijnej czołówce jako sprawcy wypadków drogowych. Nowe procedury szkolenia i egzaminowania nadal nie przygotowują do bezpiecznego i sprawnego uczestnictwa w ruchu drogowym, a zwłaszcza do radzenia sobie w trudnych sytuacjach na drogach, a sam proces szkolenia i egzaminowania kandydatów na kierowców jest znacznie trudniejszy niż w innych krajach UE.

O ile niska zdawalność nie wpływa pozytywnie na bezpieczeństwo, to bardzo pozytywnie wpływa na… kondycję finansową WORD.

NIK poprawy bezpieczeństwa upatruje nie w systemie szkolenia i egzaminowania ale w poprawie infrastruktury drogowej.

Turystyka egzaminacyjna

NIK zwrócił uwagę uwagę na zastanawiająco duże rozbieżności pomiędzy wskaźnikami zdawalności w poszczególnych ośrodkach: od lat najniższymi w Koszalinie i Łodzi – 23 proc., a najwyższymi w Ostrołęce – ok. 53 proc.

W którym WORD najłatwiej zdać? Porównanie zdawalności WORD – zestawienie.

Z danych wynika, że egzaminy na prawo jazdy łatwiej zdaje się w mniejszych miejscowościach (np. Ostrołęka, Łomża, Suwałki), w których układ dróg jest nieskomplikowany, a ruch mniejszy niż w dużych miastach. Z tego powodu część kursantów woli zdawać egzamin poza miejscem zamieszkania, w ośrodku, w którym ma większe szanse na pomyślny wynik, np. wśród warszawiaków popularne są egzaminy w Łomży i Ostrołęce (gdzie od lat zdawalność jest najwyższa w Polsce). Popularność turystyki egzaminacyjnej potwierdzili sami kursanci. Z ankiet przeprowadzonych przez NIK wynika, że co 20 osoba zmieniła ośrodek egzaminowania.

Czytaj: Korupcja w WORD: na egzaminy przywozili autokarami.

Słabe przygotowanie kursantów

Najwyższa Izba Kontroli wskazuje na niską jakość przygotowania kursantów do egzaminu i bezpiecznej jazdy na drogach. Potwierdza to pokaźna liczba przerwanych egzaminów, a przede wszystkim przyczyny ich przerwania. W kontrolowanym okresie egzamin praktyczny przerwano w ponad 200 tys. przypadków (na ok. 690 tys. egzaminów przeprowadzonych w skontrolowanych WORD), z czego blisko 60 proc. przypadków (120 tys.) dotyczyło egzaminu praktycznego w ruchu miejskim. Egzaminatorzy najczęściej przerywali egzamin z tak istotnych powodów, jak:

  • nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu np. na skrzyżowaniu lub pieszemu (34 proc. egzaminów)
  • niezastosowanie się do znaków i sygnałów świetlnych (21 proc.)
  • bezpośrednie stworzenie zagrożenia życia innych uczestników ruchu drogowego (14 proc.),
  • zagrożenie spowodowania kolizji drogowej
  • spowodowanie kolizji drogowej (11 proc.).

Ponad 6 tys. zdających z własnej woli poprosiło o przerwanie egzaminu.

Rekordy

Egzamin teoretyczny na prawo jazdy rekordziści zdawali:

  • ponad 80 razy WORD Częstochowa
  • 82 razy w WORD Katowice – 81 – obaj kursanci nie zdali.

Budującym przykładem wytrwałości mogą być przypadki z Jastrzębia Zdroju: teoria zdana za 70-tym razem, i z Kielc: praktyczny za 64-tym razem.

Nieprawidłowości w WORD

W wielu ośrodkach stwierdzono nieprawidłowości dotyczące spełniania ustawowych ram egzaminów (dot. np. posiadania wymaganych orzeczeń lekarskich i psychologicznych przez egzaminatorów), także tych, które z założenia miały przeciwdziałać korupcji:

  • w ponad połowie skontrolowanych WORD-ów nie zapewniono bezstronności egzaminowania: egzaminy przeprowadzali egzaminatorzy nadzorujący, a nawet dyrektor ośrodka, co kolidowało z ich obowiązkami z zakresu nadzoru i procedurami odwoławczymi w przypadku skarg egzaminowanych;
  • nie egzekwowano od egzaminatorów składania wymaganych oświadczeń o działalności gospodarczej prowadzonej przez małżonka.

Czytaj: Będą zmiany w egzaminach na prawo jazdy?

  • Mmmm

    WORDy powinno się przetrzepać. Uważam, że to zwykli wyłudzacze, nadużycia urzędnicze. W państwie prawa takie rzeczy ? W PORDzie egzaminator potrafi 1,5 godz jeździć ze zdającymi, aby tylko oblać. Nie wiem co z tego mają. A może są psychicznymi sadystami i pastwią się nad biednymi zdającymi.