Pierwszy w Trójmieście pojazd egzaminacyjny udostępniony przez OSK

 

Właściciel nauki jazdy z Gdyni postanowił nie czekać dłużej na własną KIA RIO i zaopatrzył swój OSK  we własny pojazd egzaminacyjny, tym samym uniezależniając się od floty PORD.

Problemy z dostarczaniem nowych pojazdów egzaminacyjnych dla PORD znane są od dawna. Część szkół nauki jazdy ma termin odbioru nowego pojazdy ma wyznaczony na… 2018 rok. Problem z zapewnieniem floty egzaminacyjnej zbudowanej w oparciu o nowe pojazdy ma też sam PORD. Z tego powodu wydłużono tzw „okres przejściowy”.

Nic dziwnego, że KIA RIO stała się fetyszem czy wręcz niespełnioną fantazją i to zarówno dla szkół nauki jazdy jak i PORD. Wielu z tych, którym udało się ją spełnić mówi o… rozczarowaniu tymi samochodami.

Montowane w Korei Kie Rio nie tak łatwo dostarczyć do kraju w odpowiedniej, pokrywającej zapotrzebowanie ilości. Płynący 7 tygodni statek zabiera na pokład pojazdy przeznaczone dla odbiorców w całej Europie. Wydawać by się mogło, że pomorski ośrodek egzaminowania ma łatwiej z tytułu obecności portu. Niestety, Kie rozładowywane są w którymś z portów na terenie byłej Jugosławii, stamtąd drogą kolejową przewożone są na Śląsk, i dopiero tam następuje rozdysponowywanie ich do poszczególnych dealerów.

Turbo Jazda Tadeusz z Gdyni postawiła więc na własny pojazd egzaminacyjny VW UP

Rozmiar jednak ma znaczenie

VW UP zakupiony przez Turbo Jazdę Tadeusz to zaledwie 3,6m długości, a to oznacza wygodę w manewrowaniu na mieście, parkowaniu i… duuużo miejsca na placu manewrowym PORD. Podobie jak w przypadku Skody Citigo wykorzystywanej przez Auto-Holika z Lublina (jako jedyny w Lublinie udostępnia pojazd egzaminacyjny) i Akademię Auto z Krakowa, jazda tym samochodem po pasie ruchu wygląda tak jak ubieranie sweterka po swoim starszym bracie. Z tym, że w przypadku jazdy egzaminacyjnej oznacza to same atuty.

I co najważniejsze zdawanie egzaminu z wykorzystaniem pojazdu OSK w znacznym stopniu redukuje stres egzaminacyjny wpływając jednocześnie na podniesienie wskaźnika zdawalności.

Auto-Holik pierwszy w Lublinie udostępnia własny pojazd egzaminacyjny

Samochody z przetargów są najczęściej słabo wyposażone, a WORD-y kierują się kryterium najniższej ceny co nie wróży niczego dobrego. Nie jest tajemnicą i każdy inteligentny człowiek od razu się zorientuje Kto na tym ma interes. Wybór nietypowego samochodu, którego model jest w produkcji od niedawna powoduje, że lokalny dealer odnotowuje korzyści nawet jeśli szkoły nie kupią auta u Niego. Dealer zarobi na serwisach i częściach zamiennych.

Szefowa Auto Akademii z Krakowa mówi wprost:

Pewnego dnia stwierdziliśmy, że zapatrywanie się na MORD to droga donikąd.. przecież właściwie to nie wiadomo, czy WORD-y będą jeszcze istnieć za 2-3 lata, a nam te dziwne samochody z przetargów wtedy zostaną. My jako prywatna szkoła nie mamy dotacji, ani finansowania zewnętrznego, dlatego musimy szanować swoje pieniądze i Klientów. Mało tego ludzie wolą się uczyć na naszych samochodach, które są lepiej wyposażone, mają lepszą widoczność, a przy okazji Klient może nagrywać na pendrive każdą swoją jazdę.

Pierwszy-wczorajszy- egzamin z z wykorzystaniem pojazdu egzaminacyjnego Turbo Jazdy Tadeusz zakończył się oczywiście pełnym sukcesem. Pozdrowienia dla młodego kierowcy, instruktora i… pana egzaminatora 🙂

Czytaj też