Prawo jazdy, czyli bieg po marzenie

 

Egzamin na prawo jazdy w ogromnej części dzieje się w głowie. Dopóki tego nie zrozumiesz, prawo jazdy będzie tylko odległym marzeniem. 

Wyobraź sobie, że jesteś biegaczem, który przygotowuje się do startu w ważnych zawodach. Co zrobisz?  Bez wątpienia zechcesz osiągnąć sukces. Krótko mówiąc: wygrać! Ale wygrana nie przychodzi sama – potrzebny jest trening.

„Trening czyni mistrza”

Tak! Ktokolwiek to powiedział, wiedział co mówi – ,,trening czyni mistrza” – dlatego bez wątpienia będzie trzeba dużo trenować. No tak, ale ile? Tydzień, miesiąc, dwa miesiące a może rok? Pewnie tyle, by osiągnąć odpowiednią formę, która umożliwi jak najszybsze pokonanie dystansu i pewnie im ten dystans będzie dłuższy, tym ilość pracy do wykonania będzie większa. Wiem jedno, to nie jest „robota” łatwa, prosta i przyjemna. Nie raz trzeba przewrócić się, nabawić kontuzji, walczyć ze sobą, a w obliczu trudności nie raz krzyknąć: Poddaję się! Rezygnuję! Ostatecznie jednak pragnienie zwycięstwa, pokazania sobie i innym, że chcieć to móc pozwala wyzwolić ogrom nowej siły, pozwala wziąć się w garść, przeanalizować błędy i biec dalej ale już bagażem doświadczeń, które pozwoliły precyzyjnie dopracowywać szczegóły, bo „diabeł (jak zawsze) tkwi w szczegółach” i to czasem one decydują o ostatecznym wyniku. Decydują o zwycięstwie.

Ale nie o bieganiu miał być ten tekst i nie o przygotowaniach do zawodów. Właśnie zapisałeś się na kurs prawa jazdy, czeka Cię kurs teoretyczny, szkolenie praktyczne, a potem egzaminy.

Bieg po marzenie

Wypadałoby się dobrze przygotować do tego „biegu” po Twoje marzenie. No właśnie „biegu”, czyli może jednak będzie trochę o bieganiu? Wybrałeś już dobrą szkołę. Masz nadzieję, że doświadczeni instruktorzy, pomogą Ci zrozumieć wszystkie, nawet te najbardziej zawiłe zakamarki Kodeksu Drogowego i opanować technikę prowadzenia pojazdu. Ale czy to już koniec? Niestety nie. Jeszcze musisz dać coś od siebie.

Motywacja

…to często fundament naszego sukcesu. Pomyśl dlaczego chcesz zdobyć prawo jazdy, co dzięki temu osiągniesz, co Ci ono ułatwi? Następnie zaangażuj się w zdobywanie tej wiedzy i ciesz się tym, bo to jak podróż w nowe, nieznane Ci miejsca. Jest trochę strachu, lęku i pytań: Czy na pewno dam radę, czy się nadaję? Ale nie martw się, jeśli jesteś w dobrych rękach – odkrywanie tych miejsc będzie fascynującą przygodą.

Skoncentruj się na kolejnych etapach szkolenia

Masz już przewodnika – nauczyciela. To naprawdę ułatwia start. Najpierw skup się na teorii. Bez tego opanowanie praktyki jest niemożliwe. Nie bój się samochodu. Masz obok siebie instruktora, który ma wiedzę i doświadczenie i naprawdę wie, co ma robić. Powoli podnoś sobie poprzeczkę. Nie od razu nauczysz się wszystkiego. Jeśli czegoś nie rozumiesz pytaj i nie wstydź się, że ta wiedza „wchodzi” opornie i długo. Każdy ma swoje tempo pracy. Nie ścigaj się z nikim. Po prostu rób swoje i nie oglądaj się za siebie, patrz przed siebie i na swój cel. Biegnij swoim tempem. Czasami małe kroki są lepsze niż żadne.

Nie zrażaj się niepowodzeniami

Nie będę Cię oszukiwać. Nie wszystko od razu będzie wychodzić. Jednak rozpamiętywanie błędów i porażek nic nie zmieni, a nawet pogorszy sprawę. Nie zatrzymuj się w tych trudnych miejscach na długo, przeanalizuj, wyciągnij wnioski i idź dalej. W każdej nawet z pozoru beznadziejnej sytuacji, można spróbować poszukać pozytywów. Podobno najlepiej uczymy się na błędach.

Jeśli trafi się moment załamania i kryzysu. Poszukaj ludzi z którymi będziesz mógł o tym porozmawiać, którzy na przykład tak jak Ty, próbują zdobyć prawo jazdy. To pozwoli Ci przekonać się, że nie jesteś sam ze swoimi problemami i ta świadomość naprawdę potrafi podnieść człowieka na duchu.

Relaks

Nie zapominaj o relaksie. Nie samym prawem jazdy żyje kursant. Nie rezygnuj ze swoich pasji, spotykaj się z przyjaciółmi, rób to, co lubisz. Podporządkowanie całkowite życia temu jednemu zadaniu, to najlepsza droga do frustracji i zniechęcenia.

Jednak przede wszystkim pracuj wytrwale! Ciężka praca zawsze prędzej czy później przynosi owoce. Ktoś kiedyś powiedział „im więcej „potu i krwi” na kursie tym łatwiej później na egzaminie”. Niech będzie on uwieńczeniem Twojej ciężkiej pracy, okazją do zaprezentowania tego czego się nauczyłeś. Nie pozwól by stres i nerwy zabrały Ci to, nad czym tak ciężko pracowałeś. Dasz sobie świetnie radę! Tylko w to uwierz! Ja w Ciebie wierzę!

Dzięki, Asia za nadesłany tekst.

Egzamin na prawo jazdy w ogromnej części dzieje się w głowie. Dopóki tego nie zrozumiesz, prawo jazdy będzie tylko odległym marzeniem. Autorka tekstu zrozumiała to bardzo szybko i wygrała. Przede wszystkim ze sobą 😉

Czytaj też

  • kursantka

    Świetnie napisane!
    Egzamin mam za soba, ale caly ten maraton przechodzilam… A stres byl niepotrzebny- tak widze to z perspektywy czasu 🙂