Rekord Polski w zdawaniu egzaminu na prawo jazdy

 

Egzamin na prawo jazdy należy bez wątpienia do grupy najbardziej stresujących egzaminów, a stres może wręcz sparaliżować. Oczywiście nie sam stres jest przyczyną niepowodzeń egzaminacyjnych ale niestety jest ich główną przyczyną.

Nie można oczywiście wszystkiego zrzucać na stres. Często bowiem to kursant a nie instruktor „decyduje” o przygotowaniu do egzaminu a skutki… Cóż. Najczęściej są opłakane, a przecież to właśnie instruktor podpisuje się pod dokumentem stwierdzającym gotowość kandydata do zdania egzaminu państwowego.

Testy na prawo jazdy: rekord zdawalności

Niechlubny rekord w zdawaniu egzaminu teoretycznego przytrafił się w WORD Chełm. Tam bowiem przyszły kierowca stawił się do 83 egzaminu teoretycznego. Niestety – także bez powodzenia.

Pech? „Nie sondzę” Egzamin teoretyczny na prawo jazdy jest taki sam w całym kraju. Wszystkie WORD-y korzystają z tej samej bazy egzaminacyjnej. Przyszli kierowcy zanim usiądą za kierownicę pojazdu egzaminacyjnego muszą zmierzyć się z testami na prawo jazdy.  Test składa się z 32 pytań: 20 pytań z wiedzy podstawowej i 12 pytań z wiedzy specjalistycznej. W zależności od znaczenia pytania dla bezpieczeństwa dla ruchu drogowego odpowiedzi punktowane są 3, 2, lub 1 punktem. Brak odpowiedzi skutkuje otrzymaniem 0 punktów. 

Aby zdać egzamin trzeba uzyskać 68 punktów z 74 możliwych.

Pytania w teście losuje system teleinformatyczny ośrodka egzaminowania, trudno więc mówić o „wyjątkowym pechu” zdającego po raz 83 egzamin teoretyczny.

Dziś zdawalność egzaminów teoretycznych w niektórych WORD przekracza 50%, a raz zdanego egzaminu teoretycznego nie trzeba już powtarzać.

Zobacz: Najtrudniejsze pytania z testów na prawo jazdy

Rekordowy egzamin praktyczny

A za Tobą ile oblanych egzaminów? 1? 2? 7? To jeszcze nic. Rekord padł w 2011 roku. Mieszkaniec województwa łódzkiego egzamin praktyczny zdał za… 44 razem, co skutkowało zasileniem kasy WORD kwotą… 6600 zł (według dzisiejszego cennika WORD).

Co ciekawe zdający już miał uprawnienia, ale stracił je (jak przyznaje niesłusznie) za jazdę rowerem po alkoholu. Zgodnie z przepisami nie musiał przystępować do szkolenia i mógł z marszu przystąpić do egzaminu w WORD. Przekonanie o własnych umiejętnościach rozbijało się przy każdej próbie podejścia do egzaminu.

 

  • Edek

    Ej no to juz przesada. Testów na prawo jazdy juz mozna sie nauczyc. To jakis dziwny typ musial byc