Spłonęła w samochodzie – bo nauki jazdy nie muszą uczyć jak gasić płonący samochód(?)

 

Program kursu nauki jazdy załadowany jest mniej lub bardziej niezbędnymi elementami. Nikt jednak nie uczy jak prowadzić akcję ratowniczo-gaśniczą w zakresie podstawowym, a to może być przydatne o wiele częściej, niż to, co należy zrobić, gdy na autostradzie zaczyna boleć brzuch.

Zadaniem testów na prawo jazdy jest zweryfikowanie wiedzy przyszłego kierowcy, jednak niezwykle często są jedynym jej źródłem. Wśród kilku dziwnych i niewiele potrzebnych kierowcom pytań znajdują się też te sprawdzające umiejętność rozróżnienia przeprowadzania RKO i przedszkolaka , i dorosłego, czy zastosowanie defibrylatora AED u zmokniętego poszkodowanego (kto taki defibrylator wozi w samochodzie ja się pytam?).

testy na prawo jazdy
RKO u przedszkolaka. Pytanie z oficjalnej bazy egzaminacyjnej. Źródło zdamyto.com

Szczegóły prowadzenia pierwszej pomocy to delikatna materia, bowiem jej zasady opierają się na algorytmach podlegających zmianom, którym nie podlegają w testy na prawo jazdy, dlatego ze zdaniem pierwszej pomocy w testach na prawo jazdy problem mogą mieć nawet ratownicy medyczni zaznajomieni z aktualnie obowiązującymi zasadami w tym zakresie.

Spłonęła w samochodzie bo nikt nie potrafił użyć gaśnicy?

Po wypadku drogowym w Orzeszu samochód wbił się w drzewo i stanął w płomieniach. Z pomocą ruszyli inni kierowcy, jeden ze świadków zrelacjonował TVN-owi:

Ktoś szarpał za drzwi, ja gasiłem auto, żona podrzucała gaśnice od innych kierowców. Od czasu do czasu spoglądaliśmy na tę panią. Nie widziałem jej twarzy, tylko blond włosy lekko falowane. Miała głowę opartą na kolanach między drzwiami a kierownicą. W pewnym momencie ta głowa poruszyła się w lewo i w prawo

Płomienie były w środku. Gasiliśmy je nad głową tej pani. Nie wiem, czy właściwie, ale byliśmy w megaszoku. Powinno się gasić od źródła, czyli od spodu auta. Na chłopski rozum zapalił się olej. Żona mnie potem uspokajała, że przecież to i tak trwało krótko, trzy – cztery minuty

Czy w tej sytuacji można pozwolić poszkodowanemu umrzeć?

testy na prawo jazdy
Półprawda w testach na prawo jazdy. Pomoc poszkodowanemu leżącemu w kałuży ma ograniczyć się do wezwania karawanu? Pytanie z oficjalnej bazy egzaminacyjnej. Źródło zdamyto.com

O ile testy na prawo jazdy bardzo często (choć nie zawsze) są jedynym źródłem wiedzy, to zawsze są są wyznacznikiem  jej zakresu wiedzy z obszaru pierwszej pomocy jaki powinni posiąść przyszli kierowcy, bowiem ten w rozporządzeniu w sprawie szkolenia osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami, instruktorów i wykładowców nie jest nigdzie jasno i precyzyjnie określony w przeciwieństwie do innych kierunków szkolenia.

Szkolenie z postępowania w sytuacjach nadzwyczajnych w ramach kursu nauki jazdy ogranicza się jedynie do ogólnie pojętego „udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej” a nauka jazdy wystarcza, że posiada „tablice poglądowe z zakresu szkolenia, programy komputerowe lub filmy wideo prezentujące: zasady bezpiecznego poruszania się w ruchu drogowym, zasady kierowania pojazdem, podstawowe czynności kontrolno-obsługowe i zasady udzielania pierwszej pomocy ofiarom wypadku” mimo tego, że szkolenie takie może realizowować wyłącznie osoba do tego uprawniona.

Rozporządzenie w sprawie szkolenia osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami, instruktorów i wykładowców. Szkolenie z pierwszej pomocy w nauce jazdy.

Mało kto wie jak odpalić gaśnicę

Tragiczne wydarzenia z Orzesza pokazują, że w sytuacji kryzysowej nawet doświadczeni kierowcy mają problem z użyciem gaśnicy, bo nikt nie zaszczepił w nich wiedzy o zasadach jej użycia – bo nie trzeba.

Praktyka pokazuje też, że gaśnica choć jest obowiązkowym wyposażeniem pojazdu często leży zapomniana w bagażniku pojazdu z terminem ważności określonym jeszcze w okresie produkcji samochodu, a znalezienie i prawidłowe odpalenie jej zajmuje wielu kierowcom więcej czasu niż założenie grupy na Facebooku.

Korytarze życia jeszcze w tym roku?

Ktoś najwyraźniej zapomniał, że pierwsza pomoc w kontekście nauki jazdy to nie tylko urwane kończyny , ból brzucha czy umiejętność użycia defibrylatorem AED. Chociaż to ostatnie, to akurat najmniej.

Prawdziwej pierwszej pomocy uczą dobre ośrodki szkolenia. Bo chcą, choć tak naprawdę w świetle cytowanego wyżej rozporządzenia – nie muszą.

Czytaj też