Unieważnili jej prawo jazdy, więc pozwie WORD i Urząd Marszałkowski

 

Okazuje się, że egzamin na prawo jazdy nie może trwać zbyt długo – bo wkurzają się zdający, ani zbyt krótko – bo wkurzają się koledzy-egzaminatorzy, choć określenie „koledzy” jest tu poważnym nadużyciem.

Do tej kuriozalnej sytuacji, o której pisaliśmy zresztą pisaliśmy, doszło w WORD Łódź.  Tam egzaminatorzy zrzeszeni w związku zawodowym poskarżyli się na swojego kolegę uznając, że jeden z egzaminów przeprowadzono nierzetelnie. Zwrócili oni też uwagę na to, że trwał o całą minutę za krótko. Kompletnym przypadkiem jest zapewne to, przeprowadzał go kierownik działu egzaminowania, który jest odpowiedzialny min za dokonywanie rozliczeń czasu pracy egzaminatorów i egzaminowania.

Prawkiem cieszyła się 3 miesiące

Zaskarżony egzamin poddano kontroli. W tym celu posłużono się materiałem wideo zarejestrowanym przez pokładowy system kamer pojazdu egzaminacyjnego oraz… z monitoringu miejskiego. Na podstawie analizy nagrań i czasu egzaminu Marszałek Województwa uznał jego przebieg za niezgodny z prawem unieważniając go i jednocześnie cofając uprawnienia osobie, która je zdobyła.

Jak podaje Dziennik Łódzki, szef Solidarności w WORD Łódź tłumaczył, że:

związkowcy walczą o to, by prawo jazdy otrzymywała za każdym razem osoba solidnie przeegzaminowana, a wtedy możliwość, że będzie stanowić zagrożenie w ruchu drogowym jest o wiele niższa

Kursantka idzie do sądu

Kursantka ma zamiar wystąpić z pozwem cywilnym do sądu przeciw Urzędowi Marszałkowskiemu i WORD Łódź uważając, że podczas swojego egzaminu na prawo jazdy nie popełniła żadnego błędu, a ten był po stronie egzaminatora, który egzamin skrócił o około minutę.

Cóż, chciał chłopina dobrze, jednak to nie spodobało się kolegom z pracy.

Czytaj też