Załóżmy, że nauka jazdy jest prostytutką

 

To szalenie ryzykowne porównanie prowadzi nas do całkiem realnych wniosków. I żeby nie było, że uwłaczamy tu godności kobiecej, to każdy z czytelników może na potrzeby tego artykułu wyobrazić sobie swoją własną prostytutkę – męską lub żeńską.

Taniość

Załóżmy, że widzisz reklamę: „wiem gdzie dotknąć tak aby głowa odpadła i to wszystko za 10 zł”.

Każdemu w miarę normalnemu człowiekowi zapali się lampka – no ale jakże to tak tanio? No ale istnieje całkiem spora grupa dla której cena stanowi najważniejszy argument. Później jednak okazuje się, że tak tania usługa kryje w sobie jakieś braki, np usługodawca nie ma zęba z przodu, albo szkolenie w nauce jazdy nie trwa 30 godzin, jeździsz śmierdzącą fajkami taczką a o materiałach do kursu czy wykładach to możesz sobie pomarzyć.

Oczywiście znajdzie się klient na tak tanią usługę, np jakiś napaleniec. Zupełnie jak w nauce jazdy.

Model pracy

Oczywiście pewnym czynnikiem wpływającym na cenę usługi jest to, czy podmiot oferujący usługę pracuje sam, czy przy współpracy innych. Taka prostytutka np może być wspierana przez „opiekuna”, działać w stadzie lub pojedynczo. Może też wynajmować lokal, lub korzystać z mobilnego punktu uciech – czyli kabiny kierowcy. No i znów wracamy do ceny i jakości usługi.  Nawet taki wolny strzelec powinien szanować się, jeśli ma do zaoferowania coś więcej niż kiła.

Ido, nie zdajo a później płaczo. Dlaczego?

Rozmiar

Tak, to zdaje się mieć pewne kluczowe znaczenie. To zupełnie jak wyniki zdawalności. Ale i tu mogą rodzić się pewne niedopowiedzenia. To nic bowiem, że Twój wacek jest cienki jak palec, albo nie potrafisz się nim posługiwać – liczy się długość. Masz najdłuższego na osiedlu. Jakie to ma odniesienie do zdawalności? Generalnie takie, że pierwsze miejsce w rankingu oznacza, że sporo osób zdało egzamin na prawo jazdy za pierwszym razem. No i to właściwie tyle, a to ma się nijak do umiejętności jazdy.

Z tymi zdawalnościami to też różnie bywa, bywa, że nie tyko nie ma najwyższej, ale nie ma jej w czołówce ośrodków z najwyższą zdawalnością, ale nie przeszkadza to chwalić się „najwyższą zdawalnością”.

Żeby było jasne  – są ośrodki, które ciężko pracują nad jakością szkolenia czego odzwierciedleniem są wysokie wskaźniki zdawalności. Zresztą wykręcanie najwyższych zdawalności nie jest obce i autorowi tego niesmacznego wpisu. O rankingach napisano tutaj.

Za kurs nauki jazdy zapłacisz… seksem. Serio

Tania usługa=szukasz pomocy u fachowców

Oczywiście nic nie mamy do promocyjnych cen, byleby nie osiągały one absurdalnego poziomu. Niska cena kursu to nawet gorzej niż tani numerek przy drodze. Kiłę jakoś da się wyleczyć, natomiast kiepskie wyszkolenie po niskich cenach , że może nie dość wyrżnąc wartościowe OSK to jeszcze spowoduje, że twoi klienci nie przyprowadzą nikogo – bo zginą w wypadku. Albo wyłożą gruby szmal u konkurencji o 7 niezdanym egzaminie.

Jeśli więc nie masz do zaproponowania nic poza absurdalnie niską ceną – lepiej zamknij interes.

Ile zarabia instruktor nauki jazdy? Anonimowa ankieta

Czytaj też