Złapanie za kierownicę przez egzaminatora wcale nie musi oznaczać oblanego egzaminu

 

Egzaminator może asekurować osobę egzaminowaną poprzez złapanie za kierownicę. Taki sposób interwencji egzaminatora wcale nie musi – chociaż oczywiście może – być przyczyną przerwania egzaminu na prawo jazdy.

Marszałek unieważnia egzamin

Zdaniem Marszałka Województwa Śląskiego egzamin na prawo jazdy przeprowadzono niezgodnie z przepisami bowiem w toku jego przeprowadzania wykryto wiele nieprawidłowości. Uznał, że osoba egzaminowana stworzyła zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego a to powinno mieć wpływ na wynik tego egzaminu.

…bo zgasł silnik…

W ocenie marszałka zarejestrowany materiał wideo z przebiegu egzaminu potwierdza, że osoba egzaminowana podczas jazdy doprowadziła wiele razy do sytuacji w której silnik pojazdu egzaminacyjnego zgasł a także nie wykazała  się umiejętnością podejmowania samodzielnych decyzji w ruchu drogowym, co doprowadziło do tego, kilkukrotnych interwencji egzaminatora zmieniającego tor jazdy pojazdu. Egzaminator powinien w takiej sytuacji  przerwać egzamin, gdyż zachowanie osoby egzaminowanej świadczyło o możliwości stworzenia zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu drogowego.

Odwołanie od decyzji marszałka

Osoba egzaminowana nie zgodziła się z rozstrzygnięciem sprawy przez marszałka polegającym na unieważnieniu egzaminu i zdecydowała odwołać się od jego decyzji do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, zwracając uwagę, na panujące w dniu egzaminu warunki atmosferyczne a także na fakt przeprowadzenia egzaminu przez doświadczonego i wymagającego egzaminatora. Błędy przez nią popełnione nie uzasadniały w jej ocenie przerwania egzaminu.

SKO podtrzymuje decyzję marszałka

Samorządowe Kolegium Odwoławcze zwróciło uwagę, że egzaminator musiał kilkukrotnie interweniować łapiąc za kierownicę i udzielał wskazówek co do sposobu wykonywania różnych manewrów w ruchu drogowym. SKO uznało wręcz, że chwilami egzamin przypominał lekcję nauki jazdy…

… i podtrzymało decyzję marszałka.

Stworzenie potencjalnego zagrożenia to nie powód do przerwania egzaminu

Ocena egzaminatora nie jest niepodważalna i ostateczna

W dalszej kolejności sprawą zajął się Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach. Zdaniem sądu

Prowadzenie pojazdu w sposób, który zmuszał egzaminatora do podejmowania interwencji w zakresie zmiany toru jazdy podczas omijania innego pojazdu, czy też w trakcie parkowania, a w szczególności do zatrzymania pojazdu przed skrzyżowaniem, wskazują niewątpliwie na stworzenie zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu drogowego, co w konsekwencji powinno skutkować przerwaniem egzaminu.

Uznał ponadto, że ocena ocena egzaminu dokonana przez egzaminatora nie jest ostateczna i nie może zostać podważona przez organy nadzoru.

W ocenie sądu

…nie ma znaczenia dla oceny prawidłowości przeprowadzonego egzaminu na prawo jazdy fakt, że odbywał się on w trudnych warunkach atmosferycznych na co wskazuje skarżąca. Zasadnie bowiem przyjęły organy, że w sytuacji, gdy warunki atmosferyczne lub inne przyczyny uniemożliwiają prowadzenie egzaminu, egzaminator może odmówić przeprowadzenia egzaminu ( § 30 ust.3 pkt4 rozporządzenia). Zatem należy przyjąć, że skoro nie odmówił przeprowadzenia egzaminu to warunki atmosferyczne pozwalały na przeprowadzenie egzaminu. Należy zauważyć, że osoba ubiegająca się o prawo jazdy powinna posiadać umiejętności do kierowania pojazdem w każdych warunkach atmosferycznych z uwagi na ich zmienność.

Naczelny Sąd Administracyjny po stronie kursantki

Kursantka nie poddała się i złożyła skargę do NSA. Ten uznał, że… ocena dokonana przez marszałka, SKO  i WSA nie są trafne. Sąd zwrócił pod uwagę, że egzamin na prawo jazdy odbywał się w ekstremalnie trudnych warunkach pogodowych.

Nie budzi żadnych wątpliwości to, że osoba przystępująca do egzaminu na prawo jazdy jest dopiero „kandydatem na kierowcę”, pozbawionym doświadczenia i umiejętności pozwalających wprawnemu i doświadczonemu kierowcy zareagować intuicyjnie na trudną sytuację drogową. Takie umiejętności nabywa się bowiem w miarę przejechanych samodzielnie kilometrów. Brak takiego doświadczenia i kwalifikowanych umiejętności nie uniemożliwia jednak zdania egzaminu na prawo jazdy

Rzeczą egzaminatora, od którego przepisy prawa wymagają szczególnej wiedzy i umiejętności w zakresie kierowania pojazdami i ruchu drogowego jest ocena, czy osoba egzaminowana spełnia wymogi określone prawem.

Sąd uznał też, że materiał dowodowy nie daje podstaw, by stwierdzić, że zachowanie egzaminatora polegające na kilkakrotnym ujęciu dłonią kierownicy wykraczało poza zakres dopuszczalnej asekuracji niedoświadczonego kierowcy w ekstremalnie trudnej sytuacji drogowej.

Taka asekuracja nie musi oznaczać, że egzaminowany kandydat na kierowcę swym zachowaniem mógł w konkretnej sytuacji stworzyć zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Obawa egzaminatora przed nieprzewidywalnymi często konsekwencjami wjechania pojazdu w koleinę na ośnieżonej drodze uzasadniać może tego rodzaju asekurację.

Według sądu jeśli zamontowane w pojeździe egzaminacyjnym kamery zarejestrowały ewidentne stworzenie zagrożenia w ruchu drogowym, np wymuszenie pierwszeństwa przejazdu, przejechanie bez zatrzymania na skrzyżowaniu ze znakiem STOP lub na czerwonym świetle, wyprzedzanie na przejściu dla pieszych  – to sytuacja taka powinna być przyczyną unieważnienia egzaminu. W przedmiotowej sprawie do takich sytuacji jednak nie doszło.

Czytaj Wyrok NSA